Większość z moich koleżanek pogodziła się z upływającym czasem lub postawiła na zastrzyki z botoksu i innym wypełniaczami. Ja postanowiłam walczyć. Walczyć z samą sobą, z czasem, ze stresem z przeciwnościami losu. W moim życiu nastąpił nagły zwrot akcji, uciekłam z korporacji po to by realizować siebie i mobilizować innych. Moim lekarstwem na wszystkie problemy okazał być się boks. Dwanaście lat temu zostałam mamą. Po spokojnej ciąży urodziłam zdrowego chłopca, było cudownie. W ciąży przytyłam 40 kilogramów, ale to nie stanowiło problemu. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Mój mąż nigdy nie dokuczał mi z powodu wagi, był troskliwy i kochał swoje, a raczej moje 110 kilogramów. Teraz z perspektywy czasu złoszczę się, że nie zwrócił mi uwagi, że przesadzam wsuwając: lody, gofry, bombonierki. W trzecim miesiącu życia nasz synek Ignacy dostał wylewu krwi do mózgu, walczył o życie, był niewidomy. Spędziliśmy długie tygodnie w szpitalu, potem lata u rehabilitantów, ciągle walcząc o małe sukcesy. Po kilku latach, pierwsze samodzielne kroki. Kiedy udało się nam usamodzielnić synka powiększyliśmy Rodzinę o kolejnego łobuza. Wtedy stanęłam przed lustrem i powiedziałam sobie NIE !! Tak nie może być. Każdy dzień poświęcam dla innych: praca, dom a gdzie w tym wszystkim jestem ja?
Pierwsze kroki ku nowej Aśce skierowałam na siłownię. Trener personalny, dyscyplina i pierwsze kilogramy w dół. Po kilku miesiącach czegoś mi brakowało. Wyglądałam co raz lepiej, obcy ludzie gratulowali mi determinacji. Ale gdzie adrenalina, którą tak lubiłam, zanim założyłam Rodzinę? Boks. Jak zacząć trenować boks? Mam 37 lat i chcę boksować, stanąć w ringu i walczyć. Jak? Szukałam, pytałam w końcu znalazłam trenera. Nie wierzył, że przyjdę na kolejny trening. A tu mijały miesiące, nie rezygnowałam. Przez boks zmieniłam swoje życie, poznałam nowych ludzi, nabrałam pewności siebie. Próbuję zarażać boksem inne kobiety. Prowadzę zajęcia w kilku klubach z FitBoksingu. Odkrywam Muay Thai, tak aby urozmaicić zajęcia dla moich klientek. Działam społecznie w klubie sportowym (06 Kleofas Katowice). Pomagam propagować boks wśród dzieci i młodzieży. Chciałabym oswoić dziewczyny z tą dyscypliną sportu, łamać stereotypy z nim związane. Wspieram piękne, młode kobiety, które dla klubu zdobywają medale i chciałabym, aby dojrzałe i zagubione matki i żony znalazły w boskie coś więcej niż uderzanie w worek czy przeciwnika. Żeby odnalazły szczęście.